Dbam o wyobraźnię

  • Home
  • Download
  • Social
  • Features
    • Lifestyle
    • Sports Group
      • Category 1
      • Category 2
      • Category 3
      • Category 4
      • Category 5
    • Sub Menu 3
    • Sub Menu 4
  • Contact Us

Co zrobić, kiedy masz dwójkę dzieci, cała rodzina myśli, że wszystko ogarniasz, a wcale tak nie jest? Wyluzować i przeczytać "Dziennik przetrwania". Cóż to była za świetna zabawa! Książka jest przezabawna i opowiada perypetie Sylwii, która jest mamą dziesięcioletniej Helenki i pięcioletniego Filipa. Dzieci raz ją kochają, a raz nienawidzą. Do tego mąż, teściowa i jej własna mama. Wszyscy wiedzą co i jak powinna robić Sylwia. Bohaterka jest bardzo rezolutną młodą kobietą, która bez ogródek opowiada, że czasami marzy, żeby ktoś zabrał jej dzieci, chociaż na godzinkę, aby ona mogła odpocząć i zrelaksować się z czekoladą i lampką winą w czystym mieszkaniu.

Książka jest zbiorem zapisków, które można czytać na chybił trafił. I taką formę polecam. Ja zapoznałam się z początkiem książki, aby poznać bohaterów, a następnie skakałam po książce, szukając co śmieszniejszych perypetii Sylwii. Chcecie wiecie, jakie to historie? Uchylę rąbka tajemnicy. O przemądrzałej sąsiadce, której wszystko przeszkadza, o matkach, które chętnie zadusiłyby swoje dzieci i nigdy nie wypuszczały ich z rąk, o przesądach, które tyczą się ciężarnych. 

Niewątpliwie ta książka to była świetna zabawa. Polecam każdej kobiecie, tej z dziećmi i tej bez. Jedyne czego nie polecam to czytanie książki w komunikacji miejskiej, bo niepohamowane wybuchy śmiechu przy czytaniu są gwarantowane!


Ocena: 7/10

Tytuł: Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki
Autorka: Małgorzata Mroczkowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 536


Michalinę jej babcię i brata mogliście już poznać w pierwszej części książki zatytułowanej "Wieczór taki jak ten". Wówczas akcja książki działa się w grudniu w okresie świąt Bożego Narodzenia. Tym razem w górach u Miśki mamy piękne ukwiecone lato. Jednak w życiu dziewczyny nie jest aż tak kolorowe. Artur, którego pokochała, nie ma dla niej czasu. Unika z nią spotkań i zjawia się u niej bardzo rzadko. Jako nowy gość w hoteliku melduje się Przemek, dawny kolega Michaliny. Z dzieciaka wyrósł bardzo przystojny facet. Czy dzięki niemu Michalinie szybciej zabije serce?

Najbardziej interesowała mnie jednak historia Jadwigi, której córka uciekła z domu, gdy miała tylko 17 lat. Po kolejnych 17 latach zdecydowała się odwiedzić córkę i wnuczki w Anglii. Amelia jej córka oraz Wiktoria i Mary Ann przyjeżdżają do niej na wakacje. Cała historia zostanie wyjaśniona, a ja trzymam kciuki za Amelię, żeby w końcu odnalazła swoje szczęście. Być może teraz jej się uda.

Książka jest wypełniona pozytywnymi zdaniami, czyta się ją szybko i przyjemnie. Wszystkie wątki są świetnie prowadzona, a zakończenie pozostawiło nadzieję na kolejną część. Świetna lektura na lato, która pochłonie Was tak bardzo, że nawet nie zauważycie, kiedy zacznie zachodzić słońce.


Pierwsza część "Wieczór taki jak ten"

Ocena: 7/10
Tytuł: Lato utkane z marzeń
Autorka: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Kat i Nick to młode małżeństwo, które mieszka w pięknym domku na obrzeżach dużego miasta w Anglii. Ich życie na pierwszych stronach książki, wydaje się być idealne. Są szczęśliwi i cały czas w sobie zakochani. Mają dobrą pracę, pieniądze. Jednak z każdą czytaną stroną pojawiają się kolejne rysy na ich idealnym życiu. Kat nie może mieć dzieci, a to jej największe marzenie. Jest wstanie poświęcić absolutnie wszystko byle tylko małe rączki oplatały jej twarzy, a dziecko mówiło "mamo". Wraz z Nickiem dwa razy próbowali adoptować niemowlę z Chin ale za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem i zbliżało Kat do depresji. Aż pewnego dnia w kawiarni spotyka swoją dawną przyjaciółkę Liz, której nie widziała aż dziesięć lat. Przyjaciółkę, z którą łączą ją straszne tajemnice.

Chęć posiadania dziecka jest dla Kat silniejsza niż cokolwiek innego dlatego gdy Liz proponuje jej surogację ta zgadza się bez wahania. Coraz częstsze kontakty z dawną znajomą odkrywają więcej i więcej sekretów. W miasteczku, z którego obie pochodzą wydarzyło się wiele złych rzeczy, które obie próbowały ukryć. Teraz gdy znowu się spotkały wszystkie tajemnice wychodzą na jaw. Kat ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, że chce ją zranić za to co zrobiła gdy była nastolatką. Na domiar złego dziwne rzeczy dzieją się z jej narzeczonym. Czy kobieta oszalała czy faktycznie ktoś chce zniszczyć jej szczęśliwe życie?

Ta książka jest absolutnie rewelacyjna. Czytałam ją z wypiekami na twarzy, z rozgorączkowaniem przewracając kolejny kartki, byle tylko dowiedzieć się co będzie dalej. Autorka tak umiejętnie zbudowała całą historię, że zaczęłam podejrzewać każdego z bohaterów o zamieszanie w tragedie, które się wydarzyły. Kolejni bohaterowie odkrywali, nowe elementy historii. Nie mogłam oderwać się od tej opowieści. Początkowo wydawało się, że tylko Kat ma tajemnice lecz po jakimś czasie okazało się, że również jej mąż ma wiele do ukrycia.

Zakończenie wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania historii. Autorka wyjaśniła wszystkie wątki, lecz zrobiła to tak, że nadal jestem w szoku. Koniecznie przeczytajcie. Bardzo ciekawy i wciągający thriller.

Ocena: 8/10
Tytuł: Surogatka
Autorka: Louise Jensen
Wydawnictwo: Burda


Jak zorganizować jednodniowy wyjazd nad morze? Najlepiej na spontanie. Ale jeszcze lepiej z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Dlaczego? Bo jeśli chcecie zaoszczędzić i spędzić fajny dzień niekoniecznie wydając kupe kasy to zarezerwujcie bilety autobusowe z wyprzedzeniem dzięki czemu będą dużo tańsze.

Ja w tym roku jako prezent walentynkowy zorganizowałam nam wyjazd nad morze. Z Torunia mamy bardzo blisko do Gdańska. Polski Bus jechał trochę ponad dwie godzinę. Wyjechaliśmy z samego rana i już o 9.15 byliśmy w Gdańsku.

Jeśli bardzo chcecie jechać nad morze (ja chciałam) to odradzam Gdańsk. Morze w Gdańsku jest baaardzo daleko od centrum i nie ma pięknych klifów takich jak w Gdyni. Dlatego wysiadając na PKSie byliśmy praktycznie rzut kamieniem od SKM, którą pojechaliśmy do Gdyni. Pociągi kursują co 10 minut, a bilet kosztuje tyle co tramwaj. Polecam wysiąść na przystanku Gdynia Orłowo bo idąc prostą drogą jakieś 6 minut jesteście nad morzem.

Trafiliśmy 14 lutego na piękna pogodę. Od rana świeciło słońce, morze było bardzo spokojne i prawie nie było ludzi. Można było poczuć się jak w raju. Morze zimą ma bardzo wiele zalet. Sami zobaczcie.








Po zwiedzeniu plaży (nie jechaliśmy na rynek do Gdyni) wróciliśmy do Gdańska gdzie udaliśmy się na starówkę, która jest bardzo blisko dworca. Tam koniecznie chciałam iść do kawiarni Retro, która ma niesamowity klimat i świetne wyposażenie. Maszyny do pisania, stare aparaty i telefony. Nic tylko siedzieć i popijać kawę.





Po wypiciu pysznej kawy z białą czekoladą i zjedzeniu szarlotki, spacerowym krokiem udaliśmy się do Muzem II Wojny Światowej. Jeśli kiedyś będziecie w Gdańsku koniecznie musicie tam iść. Oddaje okrucieństwo wojny ale też pokazuje jej inne aspekty. Naprawdę robi wrażenie.













W Muzeum byliśmy prawie 3 godziny. Cieszę się, że zdecydowaliśmy się na przewodnika w słuchawkach bo wyjaśniał wiele rzeczy, które nie były opisane a kosztował tylko 5 zł. Po zwiedzeniu mocno zgłodnieliśmy. W drodze do muzeum mijaliśmy restaurację, w której było sporo ludzi i postanowiliśmy zjeść tam obiad. I to był strzał w dziesiątkę. Pięknie urządzona restauracja z cudownym jedzeniem. Chociaż nigdy nie lubiłam ryby to ta u nich była przepyszna. 






I tutaj zakończyliśmy naszą wycieczkę. Spacerując po rynku powoli udaliśmy się na autobus. A wy byliście kiedyś zimą nad morzem? Jakie miejsca polecacie zwiedzić w Trójmieście? 



Główną bohaterką najnowszej książki Gabrieli Gargaś jest 27-letnia Michalina, która po śmierci swojej mamy wychowuje o 18 lat młodszego brata Bartka. Mieszka w malutkim miasteczku w górach i mimo wielu przeciwności losu jest pogodną osobą, która kocha święta, a to właśnie w świątecznym czasie osadzona jest książka. Problemy finansowe zmusiły Michalinę do otworzenia na poddaszu swojego domu pensjonatu.  Na czas Bożego Narodzenia przyjeżdżają do niego czterej niezwykli goście. Artur, posępny czterdziestolatek po rozwodzie, który stracił radość życia, jest też starsza pani, która nie chce zawadzać swoim bliskim, oraz wdowa z córeczką. Każda z tych osób chociaż różna, utraciła miłość i sens życia. Przyjeżdżają w góry bo może chcą ją odnaleźć.

Pierwsze co przyszło mi do głowy gdy czytałam tę książkę, to to że kojarzy mi się z komediami romantycznymi Hallmarku, których akcja również dzieje się w trakcie Bożego Narodzenia, a wszystko jest możliwe. Małe miasteczko jest niczym, to w który mieszka sam Święty Mikołaj. Wiele miejsc opisanych w książce sama chciałabym odwiedzić. Cukiernię Cynamonowe Serce, prowadzoną przez babcię głównej bohaterki, jej pensjonat i górskie ścieżki. 

A ty? Tak ty, która to czytasz. Czy doceniasz to co masz? Idź przytul swoje dziecko, męża, mamę, kota, psa. Doceń to, że ktoś nabałaganił, ktoś inny rozrzucił ubrania. Kot miauknął, pies zaszczekał. Co tam bałagan nieprzespane noce, zaspane dni. Masz tyle szczęścia, tyle szczęścia... Codziennie otwierasz oczy, podnosisz się, pijesz kawę w ulubionym kubku, bose stópki biegną po podłodze, otaczają cię czyjeś ramiona. Masz tyle szczęścia... Tyle szczęścia.*

Historia jest prosta ale czy nie takie są najpiękniejsze? Ludzkie losy mają w sobie tyle prawd i mądrości. Każdy z przedstawionych bohaterów miał inne problemy i każdego z nich poznajemy. Michalina była dobrą wróżką, która każdemu pomagała, wspaniale wychowała swojego brata ale miała też swoje pragnienia. Jej losy poznajemy najbardziej szczegółowo. Nie raz w oku zakręciła mi się łezka. Jedyna wada? Książka zdecydowanie za szybko się skończyła. 

* cytat pochodzi ze strony 221

Tytuł: Wieczór taki jak ten
Autorka: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ocena: 8/10



Znacie akcję Czytaj PL? Nie?! To koniecznie musicie to zmienić! Pozostało bardzo mało czasu, a świetne książki tylko czekają, żebyście je przeczytali.

Czytaj PL to cudowna akcja, która ma na celu promowanie czytelnictwa w naszym kraju.  Organizowana jest już po raz piąty przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, operatora programu Kraków Miasto Literatury UNESCO oraz platformę e-bookową Woblink.com. Chodzi tylko to, żeby czytać czyli robić to co kochamy zupełnie za darmo.

Co trzeba zrobić, żeby być członkiem Czytaj PL? Wystarczy, że zainstalujecie na swoim telefonie aplikację Woblink przez App Store lub Google Play. Następnie w zakładce Czytaj PL zeskanujecie kod i to już! Możecie cieszyć się możliwością przeczytania aż 12 bestsellerów. Kod znajdziecie na plakatach w większości polskich miast. Po raz pierwszy w akcji weźmie udział 10 miast zagranicznych m.in.: Barcelona, Dublin, Lwów, Norwich, Nottingham, Praga i Reykjavik – Miasta Literatury UNESCO., Jeśli jednak jakimś cudem nie znaleźliście u siebie plakatu skorzystajcie z grafiki, którą wstawiłam poniżej.

Lista książek jakie są do przeczytania:

Wojciech Drewniak „Historia bez cenzury 2”
Krzysztof Piskorski „Czterdzieści i cztery”
Gregory David Roberts „Shantaram”
Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”
Anna Kamińska „Wanda”
Jakub Małecki „Ślady”
Dan Ariely „Szczera prawda o nieuczciwości”
Elżbieta Cherezińska „Korona śniegu i krwi”
Camilla Lackberg „Księżniczka z lodu”
Peter Wohlleben „Sekretne życie drzew”
Jon Ronson „#WstydźSię!”
Marek Kamiński „Marek i czaszka jaguara”



Pozostaje wam tylko zabrać się do czytania i zachęcić rodzinę, znajomych i kogo tylko chcecie do czytania. Akcja trwa do końca listopada, więc pozostało niewiele czasu. Śpieszcie się!
Po więcej informacji, ciekawych postów i mapę z oznaczonymi miastami gdzie są plakaty z kodami zaglądajcie na stronę Czytaj PL
A na Facebooku świetny filmik promujący akcję klik

Ja już zaczęłam czytać „Shantaram”. Dajcie znać co wy czytacie i co was zainteresowało.



Jak już pewnie większość z was wie uwielbiam książki Gabrieli Gargaś. To jedna z tych autorek na książki, której czekam z ekscytacją i zniecierpliwieniem. Tym razem też się nie zawiodłam. Wcześniej byłam przyzwyczajona do typowo romantycznych historii w wykonaniu autorki, a tym razem doszło do tego, że z wypiekami na twarzy przewracałam kartki czując lekki dreszczyk emocji!

Główna bohaterka to Stefa. Jest położną w szpitalu. Kocha swoją pracę i poświęca się jej całkowicie. Mimo tego że ma męża i córkę, każdą wolną chwilę przeznacza na dyżury. Wydawałoby się, że wiedzie szczęśliwe życie zarówno w strefie zawodowej jak i prywatnej, ale w tej drugiej czegoś jej brakuje. Z mężem wiedzie spokojne życie ale chciałaby czasami poczuć coś więcej. Jakieś szaleństwo. Takie doznania zapewnia jej romans z ginekologiem, którego poznała w szpitalu. Krzysztof Wojdar to zupełne przeciwieństwo jej męża. Szalony, przystojny, kocha teatr i tą samą muzykę co Stefa. Chodź on również ma rodzinę to oboje nie mogą się od siebie oderwać i rozpoczynają romans. Czas płynie, przewracając kolejne kartki mijają lata. Romans się rozwija. Wiele zmienia się też w domu bohaterki. Mała córeczka Stefanii Liwia powoli wkracza w nastoletni okres buntu. Nie może dogadać się z matką, a jej jedyną ostoją jest ojciec.

I tak o to po wstępnym zapoznaniu się z życiem Stefy, czytamy o Liwii. Życie dwóch kobiet przeplata się na stronach powieści, a my jesteśmy świadkami ich burzliwej relacji. Czytamy o romansie matki, dojrzałej już kobiety, a potem pojawia się kontrastująca historia pierwszej miłości Liwii dopiero wkraczającej w dorosłe życie.

"Za nim wstanie dla nas słońce" opowiada o tych samych bohaterkach co "Taka jak Ty" z tymże, w tej drugiej książce opisane jest już dorosłe życie Liwii, która musi się zmierzyć z konsekwencjami wyboru swojej matki podjętego wiele lat wcześniej. Nie chcąc zdradzać wam fabuły nie powiem o co chodzi. Niemniej jednak cieszę się, że najpierw przeczytałam tę książkę, a następnie będę kontynuowała swoją przygodę z tymi bohaterkami w kolejnej powieści.

Polecam wam tę książkę. Jest idealna dla kobiet w każdym wieku. Zachwycam się nią ja, ale również moja mama. Gabriela Gargaś po raz kolejny zaserwowała mi ogromną dawkę emocji. Książka była tak wciągająca, że przeczytałam ją jednego dnia. Historia pełna skrajnych emocji: miłości, nienawiści, radości i smutku. Autorka podjęła się opowiedzeniu o trudnych sytuacjach: zdradzie i znęcaniu się kobiety nad mężczyzną. Nic nie jest czarno-białe. Książka zmusiła mnie do refleksji nad kwestami, które kiedyś były dla mnie nie do podważenia. Jest to przede wszystkim świetnie napisana powieść, która tylko prosi się o przeczytanie pod kocem z kubkiem gorącej herbaty w jeden z mroźnych wieczorów.

Tytuł: Zanim wstanie dla nas słońce
Autorka: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 8/10

Pozostałe moje recenzje książek Gabrieli Gargaś

  • "Tylko Ty"
  • "Droga do domu"
  • "Jutra może nie być" 
  • "W plątaninie uczuć"
  • "A między nami wspomnienia"
  • "Namaluj mi słońce"
  • "Trudna miłość"

Najnowsza książka Janusza Leona Wiśniewskiego jest jego najbardziej osobistą książką. Pewien naukowiec budzi się po pół roku śpiączki w szpitalu. W wyniku wypadku stracił aż sześć miesięcy ze swojego życia. Nic nie pamięta z tego okresu. Nagle okazuje się, że nastąpi cud. Bohater nie ma żadnych problemów z umysłem, a lekarze uznają, że nie ma żadnego śladu po wylewie. Niemniej jednak musi jeszcze spędzić trochę czasu w szpitalu. Po przebudzeniu dowiaduje się, że wszystkie kobiety, z którymi kiedyś łączyła go jakaś relacja odwiedziły go. To zmusza go do przeanalizowana swojego życia.

Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na ciebie w domu.
Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby czekał tam na ciebie ktoś zupełnie inny...

Patrycja jego pierwsza wielka miłość, która dała mu córkę Cecylkę. Mimo że  bardzo go kochała, jego ciągła nieobecność powoli ją wykańczała, aż go opuściła. Potem były kolejne. Studentki, nauczycielki, kobiety młode i dojrzałe. Zmieniają się imiona i historie. Główny bohater zdaje sobie sprawę, że każdą z tych kobiet skrzywdził. Czy żałuje? Czy odnajdzie miłość? Koniecznie przeczytacie, żeby dowiedzieć się jak ta opowieść się zakończy.

Chciał zrozumieć, dlaczego czuje to, co czuje, a nie czuje tego, co bardzo by chciał odczuwać.

Każda kobieta to historia. Opowieść o tych, którzy się kochają, nienawidzą i zdradzają. To również rozdział rozpraw naukowych opisujących miłość, wierność i zdradę. Książkę odkładałam, delektowałam się nią. Zmuszała mnie ona do ciągłych refleksji. Warto poświęcić na tę książkę, więcej czasu. Naprawdę warto.


Tytuł: Wszystkie moje kobiety
Autor: Janusz L. Wiśniewski
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 8/10


Szał na Bullet Journal opanował również Polskę. Sama od dłuższego czasu (ponad rok) staram się tworzyć swój ale nie jest to łatwe, ponieważ nie mam samozaparcia, żeby się pilnować i codziennie coś pisać. Doszłam do wniosku, że wolę kalendarze w formacie książki, gdzie mam dużo miejsca na tworzenie czegoś sama ale jednak jest to ograniczone pole do popisu, przez wyodrębnione miejsca na dni. Co nie zmienia faktu, że kupuję notesy w TK Maxxie z nadzieją, że coś się zmieni w tej kwestii. Z pomocą przychodzą mi i wam dwie nowe pozycje od wydawnictwa Insignis.

Pierwsza z nich to "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana". Jest to już gotowy Bullet, który tylko czeka na wypełnienie. Mamy tutaj podział na miesiące, które sami możemy zapisać. Pomysły na remonty, rejestr zadań czy treningi, które są nam potrzebne. Wszystko to musimy zapisać, ponieważ w Bullet Booku są tylko nagłówki. Mamy już ciekawe wypełniania na przykład ramki, litery czy kropki, więc jeśli jesteś na początku swojej przygody z organizacją własnego czasu i nie chcesz za bardzo szaleć to nie musisz bo wiele rzeczy jest już gotowych, ale jeśli wręcz przeciwnie chcesz się czegoś nauczyć to masz wiele wolnego miejsca i przede wszystkim drugą książkę, która jest poradnikiem.

"Twój rok z bullett bookiem. Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie." To poradnik, w którym dowiecie się jak wybrać idealny notes do prowadzenia bullet booka, jak przygotowywać rysunki ramek, dodatków, owoców. Książka ma już wyznaczone cele, które możemy wykorzystać albo zmodyfikować wedle własnego pomysłu. Znajdziecie tutaj również porady kaligraficzne.

Jeśli miałabym wybierać zdecydowałabym się na drugą książkę, bo ma wiele porad i pomysłów, które mogę wykorzystać przy samodzielnym tworzeniu bullet booka, a uwielbiam kupować notesy, więc książka numer jeden nie jest dla mnie.

Obie są świetnie wydane i będą dobre zarówno na początek przygody z bullet bookiem jak i przy kolejnych etapach.

A na moim Instagramie malwina_reads znajdziecie rozdanie, gdzie do wygrania są te dwie książki i kubek ze zdjęcia.


Och jak ja uwielbiam tę książkę. Jest cudowną rewelacją, po której łzy płynęły mi ciurkiem i nie mogłam przestać przewracać stron, aż nie przeczytałam jej do końca. A skończyłam ją jednego dnia. Jednak od początku, pewnie jesteście ciekawi dlaczego tak oszalałam na punkcie tej książki.

Lilly Bloom poznajemy w dzień śmierci jej ojca. W trakcie swoich rozmyślań nad życiem poznaje Ryle'a studenta medycyny, którego dzień też był delikatnie mówiąc nieprzyjemny. Zaczynają rozmawiać i wydawało by się, że byliby świetną parą, ale oboje nie szukają zobowiązań, więc każdy z nich idzie w swoją stronę. Jednak przewrotny los spowodował, że spotykają się rok później, kiedy to Lily jest przy finalnym etapie spełniania swojego marzenia: otwarcia kwiaciarni, dla ludzi, którzy nie lubią kwiatów. Główna bohaterka zaprzyjaźnia się z siostrą Ryle'a i spędza z chłopakiem coraz więcej czasu. Tak tak zgadza się, zostają małżeństwem. I znając inne książki Colleen Hoover tak to powinno się skończyć. Happy Endem. Szczęśliwym zakończeniem. Ale tak nie jest. 

Nie powiedziałam wam jednej ważnej rzeczy. Ojciec Lilly był bardzo wpływowym człowiekiem, który bił jej matkę przez wiele wiele lat. Lilly przysięgła sobie, że nigdy nie pozwoli sobie by mężczyzna, którego kocha podniósł na nią rękę. Przekonana, że nigdy jej to nie spotka nawet nie wie kiedy otrzymuje pierwszy cios od Ryle. 

W trakcie całej książki mamy przerywnik w postaci pamiętnika Lily, która pisała w nim listy do Ellen Degeneres. I są to tak śmieszne i wzruszające wpisy, że płakałam z obu tych powodów. Poznajemy jej pierwszą miłość i kontrast między jej ojcem a Ryle. 

Jaką decyzję podejmie Lily? Koniecznie przeczytajcie tę książkę, bo uważam że bardzo was zaskoczy i zachwyci tak jak mnie. 

PS. Nie zapomnijcie przeczytać wpisu od autorki. Wiele wyjaśnia

Ocena: 10/10
Liczba stron: 357
Wydawnictwo: Otwarte


Świetny debiut literacki! Książkę wręcz pożarłam w jeden dzień, nie mogłam się oderwać ani na chwilę. Autorka w taki sposób buduje napięcie i splata ze sobą losy bohaterów, że z wypiekami na twarzy przewracałam kolejne strony ze zniecierpliwieniem czekając na to co będzie dalej. Jednak od początku.

Aimee ma dwadzieścia sześć lat i jej świat się zawalił. Jej ukochany James, z którym miała wziąć ślub ginie w tajemniczych okolicznościach. Młoda kobieta znała go od dzieciństwa i nie wyobrażała sobie życia bez niego. Każdą chwilę chciała spędzać właśnie z nim. Co ma więc zrobić kiedy Jamesa nagle nie ma? Jak ma żyć dalej? Na pogrzebie zaczepia ją dziwna kobieta, która informuje ją, że James żyje i ma się całkiem nieźle. Aimee na początku jest zdruzgotana. Jakim prawem szarlatanka zapewnia ją o tym, że człowiek, którego pochowała żyje. Główna bohaterka nie chce więcej słyszeć takich bzdur, aż do momentu gdy dostaje co raz więcej informacji na temat tego, że jej narzeczony może faktycznie gdzieś tam jest.

Książka łączy w sobie dwa gatunki. Typową obyczajówkę dla kobiet z kryminałem i dreszczykiem emocji. Sylwetki bohaterów są przemyślane, z ciekawością śledziłam losy ich wszystkich, nie tylko głównych bohaterów. W życiu Aimee pojawią się drugi mężczyzna, co w takiej sytuacji ma zrobić młoda kobieta? Obserwujemy losy bohaterów w różnych odstępach czasu. Początek książki jest smutny i przygnębiający, ale od pierwszej linki wiedziałam, że książka mi się spodoba. Jest napisana niebywale lekkim językiem. Rozwiązanie całej zagadki było ekscytujące, mogłam razem z bohaterką domyślać się szczegółów zbrodni i moją wersję skonfrontować z tą prawdziwą. Najbardziej jednak zaskoczyło mnie zakończenie. Pozostawia pewien niedosyt, dlatego też bardzo chciałabym aby powstała kolejna część losów Aimee. Chętnie wróciłabym do Kalifornii ponownie.

Ocena: 8/10
Liczba stron: 425
Wydawnictwo: Znak
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Moje zdjęcie
Malwina
Blog założyłam aby móc dzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat książek, zachęcać ale też zniechęcać, bo nie będę tu koloryzowała i polecała Wam książek, które mi się nie podobały. Pisze tu o książkach, żeby ich nie zapomnieć.
Wyświetl mój pełny profil
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu

Blog Archive

  • ▼  2022 (3)
    • ▼  kwietnia (3)
      • Rok w lesie dla najmłodszych
      • Pucio Pucio
      • Kicia Kocia i Nunuś - otwierane okienka
  • ►  2021 (1)
    • ►  września (1)
  • ►  2019 (3)
    • ►  października (1)
    • ►  kwietnia (2)
  • ►  2018 (8)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (3)
    • ►  lutego (2)
  • ►  2017 (19)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2016 (19)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2015 (24)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (5)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2014 (99)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (2)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (18)
  • ►  2013 (146)
    • ►  grudnia (18)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (17)
    • ►  września (22)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (20)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (12)

Moja lista blogów

  • Książki Sardegny
    Grudniowa Trójka e-pik 2025. Podsumowanie listopada... i pożegnanie
    9 miesięcy temu
  • Lego ergo sum - blog o książkach
    Z Tobą będzie inaczej - Milena Wójtowicz
    3 lata temu
  • W krainie absurdu
    „The Spanish Love Deception”- Elena Armas
    4 lata temu
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK
    4 lata temu
  • Goszaczyta
    "Pod taflą" Louise O'Neill
    7 lat temu
  • Books Hunter
    "Coraz większy mrok" Colleen Hoover
    7 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Categories

1/10 10/10 2/10 4/10 5/10 6/10 7/10 8/10 9/10 Agata Bogańska arthur conan doyle Audrey Hepburn biografia buchmann Czwarta Strona Damidos Dorota Schrammek egzemplarz recenzencki Emma Scott epoka wiktoriańska ewa grzelakowska-kostoglu flow books fantastyka feeria Filia Gabriela Gargaś Galeria Książki II wojna światowa inne Insignis Jaguar Janusz L. Wiśniewski Jill Mansel Katarzyna Zyskowska-Ignaciak Kim Holden kolorowanki kryminał Literackie Magdalena Witkiewicz makijaż Małgorzata Mroczkowska marie rutkowski Mona Kasten Natasza Socha new adult Novae Res obyczajowa poradnik R. Evans romans sherlock holmes stos Świat Książki thriller Tracy Rees współpraca wydawnictwa Znak

Designed By OddThemes | Distributed By Blogger Templates